Elektoracie! W demokracji liczy się partycypacja!

•maj 26, 2009 • Dodaj komentarz

Powszechnie wiadomo, iż frekwencja wyborcza w Polsce jest bardzo niska. Skąd wynika taka niechęć Polaków do polityki i wyborów oraz jak można to skutecznie zmienić?

wybory2

PIERWSZA PRZYCZYNA – złe zachowanie parlamentarzystów:

Udział obywateli w życiu publicznym naszego kraju ogranicza się do marudzenia i komentowania afer politycznych. Takie podejście jest dobrze uzasadnione. Oglądając, którykolwiek wieczorny serwis informacyjny, dowiadujemy się o sporach na linii premier – prezydent, bezczynności posłów bądź ich nieuczciwości. Cóż może pomyśleć sobie przeciętny Polak, obserwując taki cyrk polityczny, jaki zapewnia nam np. poseł Palikot? Frekwencja wyborcza doskonale odzwierciedla nastroje panujące wśród społeczeństwa, które do najlepszych nie należą, podobnie jak zachowanie posłów. Tak, więc jedno wynika bezpośrednio z drugiego i jest względem siebie bardzo dobrym miernikiem. Uważam, że kluczem do sukcesu jest nauczenie posłów podstaw savoir-vivre`u, którzy powinni być przykładem właściwego zachowania i elegancji. Takich polityków potrzebuje Polska, żeby Polacy uwierzyli, iż pójście na wybory to moment decydujący o przyszłości ich oraz tego, co ujrzą w codziennych wiadomościach.

DRUGA PRZYCZYNA – sposób głosowania:

Forma głosowania w Polsce jest mało wygodna. Istnieją w Europie kraje, które urozmaiciły nieco sposób wyborów, tak aby obywatele mogli dokonać wyboru praktycznie wszędzie. Mam tu na myśli drogę sms`ową, bądź emaliową. Polska arena polityczna niczym pozytywnym nie zaskakuje, nawet brak tam pomysłowości i kreatywności, a co dopiero wymagać od zwykłego człowieka.

TRZECIA PRZYCZYNA – historia:

Wybory są ważnym elementem demokracji, gdyż dają możliwość kontroli nad osobami sprawującymi władzę. Jednakże Polacy czują się bezradni wobec polityków i ich zarządzeń. Więc jaka to kontrola? Demokracja w Polsce jest bardzo młoda, zaledwie dwudziestoletnia. Brak zainteresowania polityką wynika z przyzwyczajeń i złych wspomnień, które ugruntowały się w podświadomości Polaków po latach systemu komunistycznego, gdzie panowała odwrotna zasada. To państwo kontrolowało obywateli, którzy nie mieli prawa sprzeciwu. Niską frekwencję wyborczą można tłumaczyć częściowo spuścizną PRL-u. Myślę, że komisje wyborcze będą miały więcej liczenia dopiero, gdy nasze najmłodsze pokolenie Polaków, niepamiętające totalitaryzmów i nacisku władz, dorośnie, a uzyskawszy pełnoletniość wybierze się do urn wyborczych, aby głosować dla lepszej przyszłości kraju.

CZWARTA PRZYCZYNA – niska kultura polityczna obywateli

Mała frekwencja świadczy o nikłym zainteresowaniu Polaków sprawami publicznymi. Model zaściankowy jest charakterystyczny dla społeczności, które swą ciekawość skupiają wyłącznie na ogólnie pojmowanym zaścianku, czyli własną miejscowością i rodziną. Taka sytuacja ma miejsce w Polsce od dawna. System wyborów do parlamentu dla większości wyborców jest tak skomplikowany, że nie chce im się ślęczeć z długaśnymi listami kandydatów i wybierać na chybił-trafił. Nie wiedzą, czy mają postawić krzyżyk przy nazwisku znanego im kandydata, który znalazł się na pozycji 12., czy przy nazwisku 1. osoby na liście, aby ta lista wygrała. System liczenia głosów jest dla 99% wyborców także wielką niewiadomą. Aby zmienić podejście do polityki i wyborów należy zwiększać wiedzę na temat zasad życia publicznego, struktury organów itp.

PIĄTA PRZYCZYNA – lenistwo :)

Codzienna ospałość i próżniactwo to powód opłakanego stanu urn wyborczych. Przeciętny Polak po trzydziestce nie wychodzi z domu, gdy wróci już z pracy. Zmęczenie jest rezultatem monotonii i ciągłej rutyny zarówno domu i pracy. Jak wiadomo dzień wyborów to także dzień wolny. Korzystając z weekendu, niektórzy wolą wyjechać aniżeli głosować, bo przecież to takie nudne  Najlepszym sposobem, aby temu sprawnie zaradzić, to ustanowić wybory jako obowiązkowe dla każdego pełnoletniego obywatela, mogącego głosować. Wysokie sankcje finansowe na pewno pomogą, gdyż Polak to zazwyczaj skąpiec.

durchwachte Nächte

•luty 27, 2009 • Dodaj komentarz

MÓJ WIDOK ZZA OKNA NOCĄ

dsc00259

Bezsenne noce ostatnio miewam. Nie umiem za nic zasnąć,  mimo iż Piaskowy Dziadek sypnął mi w oczy złotym pyłem, a czasem nawet worem piachu gratis z cegłami, to oczy moje jakby posiadały grabio-odgrabiarkę pyłowo-piaskową.  Drogi Dziadku, te numery już na mnie nie działają. Czekam aż wymyślisz coś nowego, a pod twoją nieobecność pół nocy rozmyślam o duperelach, moich tak na prawde sztucznych problemach wynikających z lenistwa, a czasem o egzystencjalizmie itp. rzeczach. Podstawowe pytanie: Czy natura ludzka zależy od losu jaki spotka człowieka (tzn.  droga życia kształtuje nasz charakter i usposobienie), czy na odwrót?  Odpowiedziałam sobie na to pytanie wzorując się własnym przykładem. Odpowiedz brzmi: Wszystko zależy od tego, kogo i gdzie spotkamy w swym życiu. Lecz w ten sposób można by się samousprawiedliwiać za wszystkie nieudolności.  Wiec jak to pogodzić? Ważna jest umiejętność wynajdywania z otoczenia, tego co będzie dla nas najlepsze w zyciu i uczyni nas ”lepszymi” (cokolwiek to znaczy). Ale… Trzeba umieć te rzeczy dostrzeć i przedewszystkim wykorzystać je. A to nie wszyscy potrafią.  Nasz los determinują dwa czynniki: wewnętrzny (my sami) i zewnętrzny (otoczenie). A czy będziemy chłonni na oddziaływanie otoczenia zależy właśnie od indywidualnych cech, czyli czynnika wewnętrznego. Wniosek końcowy:  Los ludzki jest jak pączek (pierwsze mi to do głowy przyszło, ale wcale nie jestem głodna :) ). I mąka musi być dobrej jakości  i piekarz  zdolno-pomysłowy, a żeby smakował pysznie!!!  Teraz patrząc na pączki pomyśl czasem o swym o życiu i osłódź je sobie pączkiem.  :)

vis maior, czy vis legis? Wszystko jedno.

•styczeń 18, 2009 • Dodaj komentarz

1) Aequitas sequitur legem  - Sprawiedliwość idzie za prawem

2) Argumenta non numeranda, sed ponderanda sunt – Dowodów nie należy liczyć, należy je ważyć

3) Audiatur et altera pars – Niechaj będzie wysłuchana i druga strona

4) Clara non sunt interpretanda  - Jasne (przepisy) nie wymagają interpretacji

5) Corruptissima re publica plurimae leges – W najbardziej skorumpowanym państwie najwięcej praw (Im większy nieład w państwie, tym liczniejsze ustawy

6) Consuetudo pro lege servatur  - Zwyczaj jest traktowany jak prawo

7) Exsecutio iuris non habet iniuriam – Wykonywanie prawa nie jest bezprawiem

8) Fraus est fraudem celare – Oszustwem jest ukrywać oszustwo

9)  Ignoranta iuris nocet  - Nieznajomość prawa szkodzi (nie jest usprawiedliwieniem)

10) Iniuriam qui factures est, iam facit – Kto ma zamiar wyrządzać krzywdę, już krzywdzi

11) Iustitia fundamentum regnorum- Sprawiedliwość jest podstawą rządów (panowania)

12) Leges ab omnibus intellegi debent – Ustawy powinny być zrozumiałe dla wszystkich

13) Leges omnium salutem singulorum saluti anteponunt – Prawo stawia dobro ogółu ponad dobrem jednostki

14) Lex lege tollitur  - Ustawa uchylana jest ustawą (Ustawę uchyla się ustawą)

15) Lex non obligat nisi promulgata -Ustawa nie obowiązuje, jeśli nie została zatwierdzona

16) Lex posterior derogat (legi) priori – Ustawa późniejsza uchyla ustawę wcześniejszą

17) Lex superior derogat legi inferiori – Ustawa wyższej rangi uchyla ustawę niższej rangi

18) Lex prospicit non respicit – Ustawa patrzy naprzód, a nie wstecz

19) Lex retro non agit – Prawo nie działa wstecz

20) Liberae sunt nostrae coitationes – Wolne są nasze myśli   ( I to mi podoba, chodz mam na “wolnej myśli” inny kontekst)

21) Libertas est potestas faciendi id, quod iure licet  - Wolność jest to możliwość czynienia tego, co prawie wolno

22) Nemo debet lucrari ex alieno damno – Nikt nie może wzbogacać się z cudzej szkody

23) Nemo iudex idoneus in propria causa  - Nikt nie jest odpowiednim sędzią we własnej sprawie

24) Nemo testis idoneus in propria causa – Nikt nie jest odpowiednim świadkiem we własnej sprawie

25) Nulla poena sine culpa – Nie ma kary bez winy

26) Nulla poena sine lege – Nie ma kary bez ustawy

27) Nullum crimen sine lege – Nie ma przestępstwa bez ustawy (na każde przewinienie powinna być odpowiednia ustawa)

28) Nullum crimen sine culpa – Nie ma przestępstwa bez winy

29) Omne nimium nocet – Każdy nadmiar szkodzi

30) Pacta sunt servanda – Umów należy dotrzymywać

31) Qui peccet ebrius, laut sobrius – Kto grzeszy będąc pijany, niech płaci trzeźwy  (No ciekawe…)

32) Qui tacet, consentire videtur – Kto milczy, ten zdaje się zgadzać

33) Salus rei publicae suprema lex esto – Dobro Rzeczypospolitej niech będzie najwyższym prawem

34) Generi per speciem derogatur – prawo szczególne uchyla ogólne

Izrael i Palestyna – błędne koło

•styczeń 18, 2009 • Dodaj komentarz

Po 22 dnich walki:

Izrael mówi:  السلام عليكم و رحمة الله و بركاته  Dobra chłopaki. Dostaliście niezły wpierdol, to my juz niedługo kończymy. Tylko nam w plecy nie strzelać, a więcej kulek w tyłku nie będzie. Tatuś zza Wielkiej Wody powiedział, że więcej kieszonkowego na amunicje nie da. Popatrzymy troche jak zdychacie i idziemy, ok?

Palestyna mówi: و عليكم السلام و رحمة الله وبركاته  A to wypierdalać i to już!!!  Za to my, zrobiliśmy zrzutę na nowe rakiety, więc resztę amunicji wymieńcie na hełmy  model KASK ALLAHA 2001.  Do nabycia u sąsiadów w sieci sklepów “Rzeczy Używane Po 11 Września”. Dajemy troche czasu na shopping, a potem wasze łebki wrzucimy do kebabów!!! Allahu nie daj mi rabatu!!!

Unia Europejska mówi:  Żydzi słuchajcie! Zabierać swoje manatki i do siebie.  Było trzeba nie dawać. Muzumanie patrzecie! Jak święte ślepe krowy celujecie! Straty sa 1:100. Mieliście szanse, ale juz koniec tej intifady. Oba ludy Nie Naszego Boga! Łuski sypią się na nasze podwórko! Dzieci nie mogą oglądać ,,Ziarna,, na jedynce, dorośli z nerwów gryzą różańce, a starcy nie słyszą radia Maryja. Przestańcie już!!!

USA i NATO mówi: Przyjaciele Ludu Mojżesza! Dobrze wam idzie, dobrze robicie! Lecz świat patrzy nam, na nasze chytre i  brudne od nie swojej ropy ręce. Dlatego mówimy powiedzieć STOP, bo wybijecie wszystkich i nie bedzie kolejnej rundki Counter-Strike za pare lat.  Amunicji wam już nie damy, bo planujemy następny niby-muzumańsko-terrorystyczny atak na samych siebie. A do tego nieco prochu potrzebne.

Hamas mówi: Amerykanie nie prowokujcie nas. Mamy zły humor, a Allahowi wyszła juz setna zmarszczka od tych problemów. Nikt was tu nie lubi! Jak zbierzem całą ekipę to zobaczycie APOKALIPSE!!!!

Dżaihad, Hezbollah, Al-Kaida mówią:  Dokładnie!!!  Potwierdzamy!!!

Izrael mówi: Prostaki! Będziecie rzucać jajkami czy z procy?

USA mówi: Nie, Przjaciele. Będą walić wałsnym smrodem! Heh. Poradzimy sobie, zalejemy ich antyperspirantem w wersji super hiper mega max Rexsona o zapachu hamburgegów.

Polska i Sanepid:  Dorzucimy Dezodorant z Biedronki.

Iran mówi:   TANIE RAKIETY!!!  TANIE RAKIETY!!!! ŚWIEŻY TOWAR Z CHIN W IMIĘ BOGA!!!

Ja mówię:  I tak od lat toczy się błędne koło, okrągłe jak Arabisches Fladenbrot na Bliskim Wschodzie. Aż placek sie spali, my posprzątamy, lecz dym spalenizny pozostanie długo w powietrzu. Nie mi to oceniać, nie mi…

q111

Deir Mar Musa

•styczeń 14, 2009 • Dodaj komentarz

Marzą mi się podróże… Konkretne miejsca, w konkretnym celu.  Codzienność jaka mnie otacza jest normalna.  Szukam innośći,  przeciwieństwa tego,  co widze i czuje tutaj.  Pragnę coś znaleść. Tym czymś jest spokój ciała, ducha i umysłu… id, ego i superego.  Poprostu,  chce osiągnąć koncentrację,  wypływającą z wewnętrzna.  W tym celu musi objawić się mi  cel życiowy, chodz ja myśle, że lepszym wyjściem jest pozbycie się wszelkich celów i pragnień. Czy można czuć nicość? Może i tak, ale na bank poczuć w Syrii można smród, syf na ulicach i wszystko lepi sie od brudu…. Taka jest prawda.

Syria – tu chce być.  Klasztor Deir Mar Musa – tu musze być.

Deir Mar Musa, znany również jako Mar Musa to chrześcijański klasztor założony w VI wieku n.e. Położony jest 80 kilometrów na północ od Damaszku w Syrii. Obecnie jest zamieszkiwany przez małą grupę mnichów i mniszek, znany jest z XI-wiecznych, wielowarstwowych fresków w klasztornej kaplicy .  Działalność klasztoru podporządkowana jest zbliżeniu Islamu i Chrześcijaństwa.  Jedną z najważniejszych zasad działania klasztoru jest gościnność i otwartość, dzięki czemu każdy gość jest mile widziany i może przebywać w klasztorze tak długo jak zechce i mogąc korzystać z noclegu i pożywienia. Przyjęte jest, że goście uczestniczą w życiu klasztoru tak poprzez udział w obrzędach jak i poprzez codzienne prace gospodarcze.

annabk_deirmarmusa_chapel31

annabk_deirmarmusa_02

marmusa-sunrise2

Zimowo

•styczeń 13, 2009 • Dodaj komentarz

Śnieg zagościł u mnie w mieście po raz drugi tej zimy, pierwszy spadł w listopadzie (dokładnie sprawdze potem :) Jest pięknie, ale jak ślizko… Przyznam sie bez bicia – glebe  zaliczyłam na chodniku… śmiałam sie potem  sama z siebie idąc dalej.

PARK W MOIM MEŚCIE…

p10200211

ORBY – wyniki badań

•listopad 7, 2008 • Dodaj komentarz

Proszę Państwa mam dowody na to, że orby to zwykły kurz. Umiem zrobić takie “duszki” w każdym pomieszczeniu i nawet aparatem z komórki (sama robie swoim SE K800i). Jak? Hmmm nie powiem

Orbs…

•wrzesień 26, 2008 • Dodaj komentarz

Robiąc w nocy zdjęcia przy uzyciu flesha możemy zobaczyć czasem białe lub półprzeźroczyste kule na fotografiach. To są tak zwane orby. Czym są orby sama nie wiem. Ale to coś paranormalnego. Czyżby widmo mnie nawiedzało? Badam to…

Oto jeden orb dla przykładu z mojego pokoju… Co dziwne są tylko w moim pokoju…

A miało być fantastycznie?

•sierpień 17, 2008 • Dodaj komentarz

Wakacje już sie kończą. Dobrze czy źle? Nie wiem. Obojętne mi to. Bez szkoły jest tak sobie, a z nią jeszcze gorzej. Więc co mi tam…  Ale nie o szkole chce powiedzieć. O wakacjach, wakacyjnych wydarzeniach, wakacyjnych klęskach i zdobyczach, wakacyjnym życiu.

WAKACJE

Pierwsze skojarzanie z tym słowem? Hmmm…. Nuda!!! I w tym roku też nic nie odbiegało od normy. W porównaniu z poprzednimi, aby zajęcia sie nie co zmieniły. Jakieś jednak były. Rok temu pływanie na basenie 3 razy w tyg., a tym razem 2 razy w tyg. kunf fu. Jedno i druge bardzo pożyteczne… nieprawdaż?

WAKACYJNE WYDARZENIA

Cięzko cokolwiek npisać w tej sprawie… Bywało lepiej, bywało gorzej.

WAKACYJNE KLĘSKI

Zostawienie mnie uważam za kleskę, chodz mam teraz kogoś innego to i tak było mi ciężko. Dół jak studnia, studnia czarnej, gęstej i kipiącej rozpaczy. Tyle rzeczy miałam sie nauczyć. I co? Aby niemiec jako tako idzie. Reszta daleko w tyle. To właśnie następna klęska – lenistwo w pieknym stylu, no po mistrzowsku mi poszło.

WAKACYJNE ZDOBYCZE

Czy coś zdobyłam?  Najlepszy dzień z całych wakacji to seminarium w Wawie. To było dobre. We wszystkich znaczeniach tego słowa. Czy to zdobycz? Zdobyłam nowe doświadczenie. I nie tylko takie doświadczenia… he he. Ale nie będe o tym pisac. :) Nie chodzi o wing tsun.

WAKACYJNE ŻYCIE

Co to było za życie? Żadne.

Carpe diem

•lipiec 28, 2008 • Dodaj komentarz

Chwytaj dzień, bo przecież nikt się nie dowie, jaką nam przyszłość zgotują  bogowie…

Zgodnie ze słowami pochodzącymi z poezji Horacego powiedziałam sobie carpe diem. Zachowałam się tak, jak zazwyczaj się nie zachowuję. Postąpiłam zgodnie z tym czego pragnęło serce, a rozumowi powiedziałam dość. Pojechałam. Zobaczyłam. Poczułam. Wróciłam. Może nie wyglądałam na szczęśliwą, ale byłam. Dlaczego się nie cieszyłam z takiego przełomu, i spotkania tylu wspaniałych ludzi?  Sumienie jakiegoś chorego rozsądku próbuje mnie udupić psychicznie. A juz mistrzynią w dołowaniu mnie jest moja mama. Ona całe swoje życie postępuje według tego co rozsądek jej mówi. I dlatego całe zycie jest nieszczęśliwa. Ostatnio o tym rozmawiałyśmy i właśnie do tego doszłyśmy. Nie chce po 25 latach, być tak zmarnowana i wykończona jak ona. Nie chce żyć strzępkami nadzieji i kurzem jaki został po jej marzeniach. Co z tego ze ma coś materialnego, jak nic duchowego. Jej duch, wewnętrze piękno dawno wyblakło. Ona dobrze wie czemu, ja też. Żeby temu zapobiedz trzeba robić cos wartościowego, coś pięknego w życiu. Ja coś takiego znalazłam, zaprosiłam do swojego serca i poczułam, że daje radość. Powinnam się cieszyć, że to mam? Tak bardzo chce, ale nie moge. Ona na czele z całym towarzystem jakie mnie otacza, zakazują mi tego. Ludzie którzy żałują, że w swym życiu tego nie dopuścili tego do swego serca  w rzeczywistośći cierpią. Zamiast cieszyc sie, że chodz ja to mam, chcą zebym była taka jak oni. Za piękne idee, u mnie przy wejściu do domu dostaje sie z liścia. Bo pieknej idei nie mozna sprzedać za kase, nie można dotknąć, pochwalic sie znajomym, jej nawet nie widac. Ją sie czuje. Oni tego nie umieja czuc. A ja tak kocham te uczucie, a jak cos pokocham to na całego i na zawsze. Ono daje mi siłe, nie chce tego kończyć. A wiem ze taki moment nadejdzie. Bo to nie ode mnie zależy.  Jestem osobą która jest strasznie wrażliwa, dla której uczucie, wartosci sa najwazniejsze od rzeczy materialnych. Zawsze zamknięta w sobie, milcząca. Za to ile mysle, tych mysli za duzo na jedną głowe. Śmieją się z tego. A moge sie założyc, ze byli tacy jak ja. Z tą róznica, ze ja chce juz taka zostac i nie dac sie fałszymym przyjaciołom, fałszywym poglądom i wartościom kreowanym przez telewizje (bo teraz ona wychowuje zwłaszcza młodych ludzi). Z nimi nie bede rozmawiac, nie ma o czym. Jestem gatunkiem wymarłym, zawsze sama. Mam takiego pecha, ze ludzie którzy mnie otaczają to wkurwiący materialiści, którzy chca mnie przerobic, udupic psychicznie. I potrafia to robic. Takiej jednostce jak ja cięzko sie trzymac przy zdrowych zmysłach….Powinnam sie urodzic w innej epoce, romantyzmu.  Teraz zamiast cieszyc sie, płacze zalewając klawiature, ręce mi sie trzęsą. Przepraszam, że żyje. Ja też żałuje, ze to się stało.