mmm

Just another WordPress.com weblog

Miażdzące pięści smoka maj 5, 2008

Kategoria wpisu: wing tsun — marta3004 @ 5:53 pm
Tags:

Z tą różnicą, że pięści zgniotły się smokowi…heh. Już 2 dni lecze swoje kostki na prawej dłoni. W dniu, kiedy tak się urządziłam moja najmniejsza kostka była wielkości ziemianka, ale po chłodzeniu na drugi dzień zeszło. Pojawił się nowy problem, bo kostka palca serdecznego zapadła się. Czyżby roztopiła się od lodu? Poza tym skórę mam zielono-fioletową. Masakra. Zastanawiam się jak nastawić palca? Znalazłam w necie 3 sposoby:

A. pierdolnąć z całej siły lekko z ukosa otwartą dłonią ( tą zdrową, w moim przypadku lewą) w miejscu schorzenia tak, żeby kość wpadła w staw.  No nie wiem, ale wydaje się być sensowne. Tylko, że ja mam silniejszą lewą ręke i żebym sobie nie załatwiła prawej gorzej. To dlatego, że prawa była uszkodzona 3 razy. Złamanie otwarte obojczyka (było poważne, bo mnie przewieźli do lepszego szpitala), miażdzony łokieć ( rolki mi nie służą ) i ponad 30 szwów ( przecięte mięśnie, ścięgna 2 palców- na początku mialam ich niedowład i ubytki w mięsie że tak powiem). I dlatego zapalnicze umiem zapalić tylko lewą ręką, tak mi zostało, chodz i tak zapalniczki nie potrzebuje.

B. zgnieść zapadnięte miejsce i przekierowywać palec równocześnie . To było dobre na opuchlizne raczej…

C. nastawić z wyczuciem. Ale samemu nie ma się tego wyczucia, dlatego musi to zrobić druga osoba. Mi tego nikt nie zrobi, bo się boi…

Wybieram…. sposób A. Przeżyje. Do jutra musi się zagoić. Mam trening.

Mam nadzieje, że się nie pogorszy. Nie takie rzeczy juz sama robiłam. Szyłam się jak mnie pies ugryzł ( rana mała 1cm), cięłam sie i wycinałam skóre jak była tak potrzeba, więc i czas się poskładać.

Wniosek jest jeden. Dobry trening był.

 

Yellow dragon maj 4, 2008

Kategoria wpisu: codzienność — marta3004 @ 7:08 pm
Tags: , ,

Znów nie moge zrobić tego co chce? I co z tą wolnością? Za kratami mentalności moich rodziców. Czy ktoś ma coś przeciwko tatuażom? Kogo pytam to ok, fajny pomysł, a oni do końca cię p***. Mają naprawdę śmieszne argumenty: może nabawisz się zakażenia jakiegoś, może w pracy kiedyś ci będzie przeszkadzać może ci się przestanie podobać, może ktoś z tego powodu bedzie ci zawadzał w życiu, może i może…. Te wszystkie może są do zlikwidowania. Choroby zakaźne się leczy i żyje, prace można zmienić, jak się znudzi  to w te miejsce wydziergać coś nowego a jak ktoś bedzię miał wątki do mnie z tego powodu to załatwie to jak zawsze. I wszystko wraca do normy…. tylko ich nie moge przerobić do norm unijnych. Może złoże wniosek o dotacje i otrzymam dofinansowanie na rozwój i modernizacje przestarzałych urządzeń w firmie o nazwie RODZINA. Czy ktoś widzi w tym coś złego?

 

zniewolone ,,ja,, i fałszywe ,,jestem,, - skutek słabości maj 4, 2008

Kategoria wpisu: filozofia i magia — marta3004 @ 11:20 przed południem
Tags: , ,

Zawsze mieliśmy wybór. Każdy dzień, każda godzina dawała nam możliwość podjęcia decyzji
- decyzji przesądzającej o tym, czy stawisz czoła, czy też ulegniesz siłom, które grożą ograbieniem
ciebie z twojego ,,ja,, z twojej wewnętrznej wolności, a także o tym, czy staniesz się niewolnikiem
okoliczności…

Bądźmy wolni. Miejmy wole umysły. Nic wbrew sobie i swej woli. Uwolnijmy swoje ,,jestem,, i niech zespoli się z ,,ja,, czynąc absolutnie nas prawdziwych, rzeczywistych.   MysticMao

 

ॐ मणि पद्मे हूँ maj 3, 2008

Kategoria wpisu: filozofia i magia — marta3004 @ 6:14 pm
Tags: , , , ,

OM MANI PADME HUM  - to właśnie znaczą te litery w naszym alfabecie. Jest to główna i najważnejsza mantra buddyzmu tybetańskiego. Słowo OM pojawia się naczęściej w modłach. Om ( ॐ) to sylaba będąca najważniejszą mantrą, pierwotnym dźwiękiem, postrzegana jako dźwięk powstania Wszechświata. Ta transcendentalna wibracja, jest uważana za identyczną z osobą absolutnego Wisznu ( jest to jeden z najpopularniejszych dewów, czyli bóstw łaskawych i dobrych)

Dzięki OMPH można osiągnąć pełnię wyzwolenia oraz umysłową doskonałość.

  • Jako talizman pomaga:
  • zmienić swoje życie
  • charakter
  • sposób bycia i patrzenie na świat
  • zrozumieć rzeczy dotychczas niepojęte
  • odnaleźć spokój i ciszę
  • chroni przed nieszczęściem
  • ułatwia materializację marzeń
  • zwiększa zasoby sił witalnych
  • wskazuje drogę do szczęścia

Mantra „O mani padme hum” jest najpopularniejszą wśród buddyjskich mantr, i uważana jest za perłę nauki Buddy. OMPH to niezwykły silnie działający talizman. Składa się z 6 mistycznych znaków, posiadających wielką moc. Tworzą one zamknięty krąg (nie zawsze jest to krąg!!!) symbolizujący łączność świata ducha i materii. Każdy z kolejnych znaków zwiększa siłę oddziaływania poprzedniego. W górnej części koła znajduję się starożytny hinduski i tybetański znak OM posiadający moc zdolną czynić cuda.

Poszczególne sylaby mantry w dosłownym tłumaczeniu oznaczają: OM - starozytna indyjska inwokacja do Najwyższej Rzeczywistosci MANI - klejnot, diament PADME - w lotosie HUM - jest wezwaniem mocy.

Nauki mówią, że każda z sześciu sylab mantry OM MANI PADME HUM ma specyficzną, wielką moc przeobrażania różnych aspektów naszej istoty. Sześć sylab oczyszcza sześć szkodliwych uczuć - wyraz nieświadomości - które popychają nas do popełniania negatywnych czynów ciałem, mową i umysłem, tworząc tym samym samsarę i nasze w niej cierpienia. Mantra ta przekształca dumę, zazdrość, pożądanie, głupotę, chciwość i gniew w ich prawdziwą naturę - w mądrości sześciu rodzin buddy, obecne w oświeconym umyśle. Recytując mantrę OM MANI PADME HUM, oczyszczamy więc sześć negatywnych uczuć, które tworzą sześć światów samsary. Tym samym zapobiegamy odrodzeniu się w którymś z nich oczyszczamy właściwe im cierpienia. Recytacja tej mantry oczyszcza również „zbiór ego” - skandhy, i spełnia sześć paramit, czyli „przekraczających działań serca oświeconego umysłu”: szczodrość, etyczne postępowanie, cierpliwość, entuzjazm, koncentrację i wgląd. Powiedziano również, że OM MANI PADME HUM chroni przed wszelkimi negatywnymi wpływami i chorobami.

Tyle właśnie dowiedziałam się o najważnejszej mantrze tybetańskiej. Dlaczego mnie to interesuje? Bo dostałam taką bransoletę i dokupiłam sobie sama wisiorek. Nie wiem czy takie przedmioty chronią, ponieważ nigdy talizmanów nie używałam (czemu nie?) Osobiście wiem sama po sobie, że tak sobie coś ubzduramy to tak właśnie będzie. Wszystko zależy od indywidualnego podejścia, nie tylko w tej sprawie, ale w każdej dziedzinie życia. Ogólnie magią się bawiłam. Mam w sobie coś takiego co przyciaga mnie do czarów. Abrakadabra…. Nie, to nie to…. Może kiedyś o tym napisze, ale dobrze się nie skończyło.

 

Moje 18 wiosen życia… maj 1, 2008

Kategoria wpisu: filozofia i magia — marta3004 @ 6:24 pm

Osobiście wole jesień, ale to kiedy indziej. Wczoraj skończyłam osiemnaście lat. I jak się czuje? Hmmm. Pierwsze co mi do głowy przyszło to zmęcznie. Może tym świętowaniem? Wcale nie czuje czegoś specjalnego ( a kto powiedział, że będe czuć). Dziś wracam do normalnego życia i swch codziennych problemów. Po tylu latach myśle, że warto zrobić coś typu rachunek sumienia.

1. Jaka jestem po tylu latach :)

Zmieniłam się o 180 stopni. Wszystkie wady obruciły się w zalety, a to co dobre w złe. Byłam bardziej pracowita, wrażliwa na innych. Teraz co raz częściej mnie nikt nie obchodzi, stałam się nie co leniwa ( i to mi szczerze przeszkadza we wszystkim). Byłam też osobą, która nie umie się bronić i jest słaba psychicznie. Teraz nie pozwalam, aby ktoś mną miotał i w sumie dzieki egoizmowi trzymam sie na umyśle. Wiem sama po sobie, że nie warto sie poświecać dla innych. Wykorzystają cię i rzucą… tradycyjnie. Stałam się egoistką, ale są osoby dla których zrobie niemal wszystko, póki mnie nie zawiodą. Nie dawno poznałam kogoś prawdziwą nature…Szkoda mi… samej siebie z tego powodu.

2. Co musze zmienić?

Bo za bardzo sie przejmuje tym co o mnie myslą ludzie. Może dlatego,  że za często spotykam się z odrzuceniem?

3. Co osiągnęłam?

Umiem zadbać sama o siebie. Jestem niezależna. Zawsze dostaje to co chce, ale tylko w sferze materialnej. Wolałabym jednak osiągać tak wiele w kontaktach z ludzimi, znaleźć prawdziwych przyjaciół. Walczyłam z nałogiem ( nie palenie ani piwko, cos gorszego). Wygrałam po paru miesiącach wojny wewnętrznej ze samą sobą. Próbowałam wiele razy, kiedy to nie było jeszcze takie groźne. W punkcie kulminacyjnym w końcu powiedziłam sobie: OPANUJ SIĘ. I tak panuje juz dokładnie siedem miesięcy. Znalazłam coś zastępczego, dobry nałóg - wing tsun.

 

Mały czy duży problem? kwiecień 28, 2008

Kategoria wpisu: wing tsun — marta3004 @ 2:21 pm
Tags: ,

Ostatnio pojawił się podczas rozmowy z instruktorem temat (jak on to powiedział) ,,turystów” na treningach, które odbywają się bez jego udziału. Tzn. poza sobotami z Sihingiem ćwiczymy sobie w tygodniu na salce w pewnej szkole. Zaje fajny pomysł… Mi nawet sie krew się polała :)  Ale pojawiło sie wielkie ALE…. możemy tam ćwiczyć bez niego, ale pod warunkiem, że będą tam sami swoi. Nikt z zewnątrz nie może z nami trenować. Do czasu tak chyba było. Nie wiem dokładnie, bo ćwicze tam od nie dawana z innych względów (nie będe o tym pisać). Jednak w pewnym momencie Sihing dostał od nas kinderjajko z niespodzianką. Niestety zabaweczka w środku była popsuta… Jak ja zaczęłam przychodzić na treningi w szkole to pan R juz tam ćwiczył wcześniej. On jest właśnie tym negatywnym surprise`em. Dlaczego? Bo nie poznaje technik u instruktora i nie przychodzi na jego treningi. Właściwie pojawił sie ze trzy razy w soboty i znikł. Osobiście sama zdziwiłam się widząc go tam, ale jakoś mi to nie przeszkadzało. Zrobiła się z tego afera, ponieważ koleś nie trenuje Wing Tsun a poznaje techniki WT i to właśnie przez nas samych.  Sihing się o tym dowiedział i oświecił nas co z takiego chorego układu może się wykluć, a lepiej temu zapobiegać:

Po pierwsze: taki Pan R będzie niedouczony w technikach WT - my mu tego nie pokarzemy i nie wytłumaczymy jak instruktor. Po drugie: w konsekwencji Pan R może rozpowiadać, że uczy się WT w innych klubach sztuk walki i nie tylko (bo przecież niby sie uczy).   Po trzecie: to co powie o WT innym nie bedzie napewno dobre… bo on sam tego dobrze nie zna. Po czwarte: opinia o Wing Tsun w moim mieście bedzie zmasakrowana, a to małe miasto i szybko sie rozniesie, że  WT jest lipne, bo jakiś kolo, który to ćwiczy nic nie umie. A szczególnie wśród ludzi ćwiczących inne sztuki walki. Po piąte: Kto dostanie opierdol za to? Kto poniesie konsekwencje? Sihing. A on do tego się absolutnie nie przyczynił.

To jest właśnie łańcuch porażki Wing Tsun w moim mieście. Więc lepiej zapobiegać i nie narażać Wing Tsun na hańbe. Nigdy bym tego nie chciała. Nigdy. Każdy klub dba o swoja opinię i ucznowie tej szkoły WT też powinni.

Wniosek jest tylko jeden.

Pan R musi zniknąć lub jako osoba z zewnątrz zostanie wchłonięty i też będzie uczył się u źródła.

To zależy tylko od niego. Ciekawe kto tą sprawę z nim załatwi?

 

Po co mi to właściwie? kwiecień 23, 2008

Kategoria wpisu: wing tsun — marta3004 @ 6:44 pm

Właśnie to jest pytanie, które słyszę jako pierwsze od ludzi dowiadujących się o tym, że ćwicze Wing Tsun. A do czego Ci to potrzebne? A ja sobie myśle ,, A co Cię to obchodzi”. Dlaczego tak nagle zmieniam zdanie. Bo po co komuś to tłumaczyć, skoro z założenia od razu jest nastawiony wrogo do WT. Jakby ktos zapytał, choć co to jest, to może myślałabym inaczej.

Ludzie mają strasznie ograniczone horyzonty….

Ale to nie moja wina dzięki Bogu, bo ja najchętniej zakopałabym ich wszystkich żywcem ( w sensie łopatologicznym, a nie nożnym) :)

 

Witam w domu…Witam siebie… kwiecień 13, 2008

Kategoria wpisu: codzienność — marta3004 @ 10:31 przed południem

Dom, dom, dom. Gdzie jest mój dom?  Chyba go właściwie nie mam, bo nigdzie się nie czuje jak w domu. Nawet nie czuje się Polką, obojętny mi ten kraj. Chodz polityka w nim jest bardzo ciekawa. Co afera to lepsza… Jak wiadać posłowie nadają się najlepiej do pisania kryminałów fantastycznych wymyślanych podczas obrad sejmu. Od prawdziwych pisarzy różnią się jedynie tym, iż oni wcielają swe fantazje w życie, a pisarz ogranicza sie do papieru, a czasem i film z tego wyjdzie. A w Polsce mamy spontan bufonów po czterdziestce na żywo!!! Co za durny kraj…

 

Hello world! kwiecień 13, 2008

Kategoria wpisu: Uncategorized — marta3004 @ 10:15 przed południem

Welcome to my world… MysticMao.