mmm

Just another WordPress.com weblog

Mały czy duży problem? kwiecień 28, 2008

Kategoria wpisu: wing tsun — marta3004 @ 2:21 pm
Tags: ,

Ostatnio pojawił się podczas rozmowy z instruktorem temat (jak on to powiedział) ,,turystów” na treningach, które odbywają się bez jego udziału. Tzn. poza sobotami z Sihingiem ćwiczymy sobie w tygodniu na salce w pewnej szkole. Zaje fajny pomysł… Mi nawet sie krew się polała :)  Ale pojawiło sie wielkie ALE…. możemy tam ćwiczyć bez niego, ale pod warunkiem, że będą tam sami swoi. Nikt z zewnątrz nie może z nami trenować. Do czasu tak chyba było. Nie wiem dokładnie, bo ćwicze tam od nie dawana z innych względów (nie będe o tym pisać). Jednak w pewnym momencie Sihing dostał od nas kinderjajko z niespodzianką. Niestety zabaweczka w środku była popsuta… Jak ja zaczęłam przychodzić na treningi w szkole to pan R juz tam ćwiczył wcześniej. On jest właśnie tym negatywnym surprise`em. Dlaczego? Bo nie poznaje technik u instruktora i nie przychodzi na jego treningi. Właściwie pojawił sie ze trzy razy w soboty i znikł. Osobiście sama zdziwiłam się widząc go tam, ale jakoś mi to nie przeszkadzało. Zrobiła się z tego afera, ponieważ koleś nie trenuje Wing Tsun a poznaje techniki WT i to właśnie przez nas samych.  Sihing się o tym dowiedział i oświecił nas co z takiego chorego układu może się wykluć, a lepiej temu zapobiegać:

Po pierwsze: taki Pan R będzie niedouczony w technikach WT - my mu tego nie pokarzemy i nie wytłumaczymy jak instruktor. Po drugie: w konsekwencji Pan R może rozpowiadać, że uczy się WT w innych klubach sztuk walki i nie tylko (bo przecież niby sie uczy).   Po trzecie: to co powie o WT innym nie bedzie napewno dobre… bo on sam tego dobrze nie zna. Po czwarte: opinia o Wing Tsun w moim mieście bedzie zmasakrowana, a to małe miasto i szybko sie rozniesie, że  WT jest lipne, bo jakiś kolo, który to ćwiczy nic nie umie. A szczególnie wśród ludzi ćwiczących inne sztuki walki. Po piąte: Kto dostanie opierdol za to? Kto poniesie konsekwencje? Sihing. A on do tego się absolutnie nie przyczynił.

To jest właśnie łańcuch porażki Wing Tsun w moim mieście. Więc lepiej zapobiegać i nie narażać Wing Tsun na hańbe. Nigdy bym tego nie chciała. Nigdy. Każdy klub dba o swoja opinię i ucznowie tej szkoły WT też powinni.

Wniosek jest tylko jeden.

Pan R musi zniknąć lub jako osoba z zewnątrz zostanie wchłonięty i też będzie uczył się u źródła.

To zależy tylko od niego. Ciekawe kto tą sprawę z nim załatwi?

 

Po co mi to właściwie? kwiecień 23, 2008

Kategoria wpisu: wing tsun — marta3004 @ 6:44 pm

Właśnie to jest pytanie, które słyszę jako pierwsze od ludzi dowiadujących się o tym, że ćwicze Wing Tsun. A do czego Ci to potrzebne? A ja sobie myśle ,, A co Cię to obchodzi”. Dlaczego tak nagle zmieniam zdanie. Bo po co komuś to tłumaczyć, skoro z założenia od razu jest nastawiony wrogo do WT. Jakby ktos zapytał, choć co to jest, to może myślałabym inaczej.

Ludzie mają strasznie ograniczone horyzonty….

Ale to nie moja wina dzięki Bogu, bo ja najchętniej zakopałabym ich wszystkich żywcem ( w sensie łopatologicznym, a nie nożnym) :)

 

Witam w domu…Witam siebie… kwiecień 13, 2008

Kategoria wpisu: codzienność — marta3004 @ 10:31 przed południem

Dom, dom, dom. Gdzie jest mój dom?  Chyba go właściwie nie mam, bo nigdzie się nie czuje jak w domu. Nawet nie czuje się Polką, obojętny mi ten kraj. Chodz polityka w nim jest bardzo ciekawa. Co afera to lepsza… Jak wiadać posłowie nadają się najlepiej do pisania kryminałów fantastycznych wymyślanych podczas obrad sejmu. Od prawdziwych pisarzy różnią się jedynie tym, iż oni wcielają swe fantazje w życie, a pisarz ogranicza sie do papieru, a czasem i film z tego wyjdzie. A w Polsce mamy spontan bufonów po czterdziestce na żywo!!! Co za durny kraj…

 

Hello world! kwiecień 13, 2008

Kategoria wpisu: Uncategorized — marta3004 @ 10:15 przed południem

Welcome to my world… MysticMao.