niemiecka reklama EURO 2008 – bawoły i złodzieje dwa bratanki, poprostu “Jetzt geht’s los!”
Zacznę od tego, że to nie jest reklamówka, wykonano ją na zlecenie portalu Foozee. Dziennikarze TVN24 są idiotami, bo wmawiają, że to skandal. A Jan Tomaszewki, uważający że prokuratura musi się tym zająć i używając przy tym XXX słów stał się opiniotwórczym chlewem polskim. Proszę przestać robić z igły widły. Reakcja mediów zrobiła z nas idiotów, a nie sami Niemcy. Teksty typu „Widziałeś inne reklamy, które ośmieszają Polaków pisz na kontakt@tvn24.pl” są poniżej wszelkiej krytyki. I kto kogo miesza z błotem? W liście do ambasadora RP Andrzeja Byrta członek kierownictwa koncernu Klaus-Peter Voigt podkreślił, że celem kampanii była “informacja i rozrywka”, a nie obrażenie czy urażenie kogokolwiek. Ja osobiście uważam tak samo. Ogladając takie spoty reklamowe mamy się śmiać. Ja miałam ubaw i wkurza nie brak poczucia humoru. Wiec trzeba się przyjrzeć temu od początku do końca. Jadą sobie niemieccy kibole. Grubi, żłobiący piwo. Fizjologiczna potrzeba przerywa ten balet i panowie idą się odlać. W tym momencie Niemcy pokazali ile wart jest dla nich hymn grany podczas tego obrzędu na autostradzie. Ale czy ktoś w Berlinie zrobił z tego aferę jak w Warszawie za smochód? Ok, panowie juz zadowoleni… Ale gdzie bryka? Fruuu nie ma… Polacy jak się potem dowiadujemy z napisu byli tacy sprytni, że nawet kamera ich zauważyła podczas konfiskaty pojazdu. Wypadliśmy w tym filmiku nawet dobrze. Wygląda o wiele lepiej niż banda podpitych grubasów, którym największą radość sprawia opróżnienie pęcherza. Polak był cwańszy. Lepszy złodziej niż bawół. Panowie redaktorzy z Warszawy robicie ze swoich rodaków debili, którzy obrażają się, gdy tylko ktoś z nich zażartuje. Żal ,żal, żal… robicie krzywde Polakom pod pozorami skadnalu, który sami wywołaliście. Po co? Dla własnych zysków? Nie idźcie już tą droga, błagam.
W odpowiedzi na komentarz: Wcale nie mówie, że mamy być z tego dumni. Moje kryteria oceny odnoszą się jedynie do tej konkretnej sytuacji w spocie. Nie biorę pod uwagę całokształtu stosunków polsko-niemieckich. Fakt faktem… nie jest to pozytywny wizerunek, ale mają do wyboru: złodziej czy obleśny bawół, wybieram pierwsze.

No brawo, teraz z jedynej rzeczy mam być dumny to to że jesteśmy najlepszymi złodziejami. Wolałbym już być grubym Niemcem i anarchistom nie szanującym hymnu niż bandytą ale autorka ma inne kryteria oceny.
Pogratulować wychowania.
Pozdrowienia dla rodziców.