Letnia forma treningu Wing Tsun
To była bardzo letnia forma, raczej wakacyjna… nad jeziorem. Myślałam, że będzie tragicznie, ale podobało mi się nawet. Zmieniłam zdanie, ponieważ odpuściliśmy sobie przewracanie i upadki na ziemie. Trudne warunki zastępujące szatnie – samochód… Nie chciałabym mieć trawy i patyków we włosach. Gapiów chyba nie było, chodz nie wiadomo kto siedział za krzakami… he he. To nie był typowy trening, raczej taki na luzie z sesją zdjęciową. Wyszło mi ponad 50 zdjęć i jeszcze ileś (?) koledze. Dobre miejsce na ognisko… moze kiedys po treningu… Czemu nie? Mi się podoba ten pomysł.
Pare zdjęć:





Super!!!!
To dowod, jak Wing Tsun moze sprawiac radosc i dawac wiare w siebie, a przy okazji tez tworzyc cos, co mozna wykorzystac na co dzien – mocny charakter i pozytywne nastawienie do zycia:)
Marta, oby tak dalej!!!:)
Sihing